Niby na początku wydawało się w porządku - nawet tłumaczyła, robiła sporo zajęć, pierwsze kolokwium pokrywało się z tym, co na zajęciach. Potem gorzej. Pod koniec semestru z dwóch działów zrobiliśmy niewiele, a z ostatniego dwa zadania, natomiast na kole to z tych dwóch działów dostaliśmy trudne zadania. Pani dr przyspieszyła, bo chciała szybko oceny powpisywać i mieć spokój. Bardzo dużo pkt z aktywności przepisuje, więc warto się zgłaszać, często zgłaszanie może zaowocować zaliczeniem bądź 4.0 potrzebnym na zwolnienie od egzaminu. Natomiast ogromnym minusem jest sprawdzanie przez nią egzaminów. Po pierwsze - nie można Pani dr nigdzie znaleźć, na e-maile nie odpisuje, wyniki egzaminu dostałam dwa dni przed poprawką po dzwonieniu do niej do domu przez dziewczyny z grupy. I wydaje mi się, że pozaniżała/nie sprawdzała zadań, gdyż pierwszy egzamin (łatwiejszy) cała grupa oblała, w tym były prawie same 0/25 czy 3/25, natomiast w drugim terminie, trudniejszym, sprawdzał wykładowca i prawie wszyscy zaliczyli. Ogólnie - radzę unikać.
Roksana
Wydział: W-1
Rok studiów: 2
Wysłany: 2006-02-31, 16:00
Anonymous - dodasz kilka opinii o prowadzących jeśli ładnie Cię poproszę? :-*
Co prawda byłam na niewielu wykładach, ale raczej nic miłego nie mogę powiedzieć. Przestałam chodzić, bo wstawanie na 7:30 tylko po to żeby przepisać z tablicy fragmenty skryptu było bez sensu. Prowadząca niby miła, ale wydawało mi się, że nadaje zupełnie na innych falach niż studenci. Nie potrafiła nawiązać z nami kontaktu, a sprawiała wrażenie jakby prowadziła wykład za karę. Nie tłumaczyła, czasami zdarzyło się tylko, że powiedziała jedno zdanie na temat jakiegoś przykładu. Czasami czekała aż my wykażemy inicjatywę, ale po dłuższej chwili milczenia w sali pisała rozwiązanie, nie mówiąc dlaczego akurat tak, a nie inaczej.
Najgorsze było to, że zwolnienie z egzaminu dopiero od 3.5 z ćwiczeń (Na początku miało być od 4.0 ) W przypadku gdy ćwiczenia zaliczyło się na 3.0 i tak dostawało się kopa na egzamin, a na egzaminach z anala każdy wie jak jest. Przykro jest.
Ocena 3.0 z tego względu, że mam nadzieję iż coś się jednak zmieniło (na tych wykładach, na których już nie zaszczyciłam swoją obecnością).
_________________ Chemik nigdy nie umiera, przestaje tylko reagować.
Wykłady były przepisywane z kartki bez większego tłumaczenia. Tak jak wspomniano często zerkała na telefon bądź grała - widać było, że przychodziła tylko 'odbębnić' i wyjść. Kompletnie nie zorientowana w sprawach ściśle związanych z kursem - zamiast my ją pytać, ona pytała nas. Stopień trudności kolokwium zależał od grupy - ogromna różnica. Mimo, że sama mówiła ze ma syna, który tu również studiuje i nie lubi jak prowadzący dają na kolokwiach inne zadania od tych na zajęciach - sama zrobiła dokładnie w ten sposób - typy zadań nie wiadomo skąd. Ponadto niby wydaje się miła na wykładzie, ale jak przyszły wyniki kolokwium to była bardzo nieprzyjemna. Ogólnie nie polecam.
Na każdych zajęciach chodziło się do tablicy, jak ktoś nie potrafił to pomagała. Pierwsze koło trudne, drugie w miare łatwe. Atmosfera na zajęciach przyjemna.
wykład polega na przepisywaniu notatek pani dr. na tablicę ( tw i def od Skoczylasa). Przykłady też bywają, banalnie proste( również ze skryptu) . Przy jakiś innych sama się myli. Gubi cyferki, zmienia literki i jest później galimatias( trzeba jej pilnować/albo i nie/ bo jak się już pomyli to szuka... i szuka... aż znajdzie, albo i nie , ale wtedy już koniec wykładu. To też po kilku zajęciach uczęszczających została garstka( nie robiła jednak problemów).
oceny przepisuje z ćwiczeń
Niemiła, nieprzyjemna, przychodzi na wykład jakby za karę.
Kurs: algebra z geometrią analityczną ćwiczenia i wykład KP
ocena opisowa - nie warto, odradzam
Jak jest możliwość wzięcia kogoś innego, to brać, nie zastanawiać się.
Prowadząca przepisuje na zajęciach przykłady ze skryptu, zazwyczaj te łatwiejsze, czasem prosi by samemu dawać jakieś, to się rozwiąże. Zadania niejednokrotnie z błędem rozwiązuje, myślami jest gdzie indziej. Tłumaczenie... Hm. Ciężko nazwać to tłumaczeniem jako takim choć czasem można coś zrozumieć. Lubi się spóźniać, choć czasem i zaczyna 15-20 min wcześniej. Telefon, swoje karteczki, przerwy na wyjście po kawkę, "przychodźcie, albo i nie mnie to wszystko jedno", tak można określić w mojej opinii prowadzącą. Kolokwium końcowe było z czego innego jak mówiła, tak, że nie słuchać kiedy mówi by nauczyć się tego, tego i tego.
Chodzić można, ale tylko w założeniu, że uczy się samemu, a na wykłady i ćwiczenia chodzi się tylko porównywać własne wyniki z tablicą.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum